środa, 27 czerwca 2012

Przygotowanie do pożegnania..mięsa

Dzień trzeci przygotowania. bo u mnie ta epoka właśnie mija..
ale
opracowuję potrawy, które mają na celu wykorzystanie mięsa posiadanego w lodówce i zamrażarce.
zgodnie z jakiś czas temu uznanym motywem "niemarnowania".
zgodnie z ideą płynnego przejścia.
nie, że odcięcie się. natychmiast. i od razu:-)
spokojnie planuję.

przygotowuję i to nie tylko siebie..

z powodu impulsu/olśnienia rezygnuję z mięsa.

za wiele olśnień ignorowałam ostatnio.
a tym razem wydaje mi się czymś przyjemniejszym decyzja nieignorowania. 
czuję, że jest słuszna. mimo, że dopiero musiałabym zbierać argumenty za.
ale wcale nie muszę.
olśnienie = potrzeba = decyzja podążania za.

i nikogo nie zamierzam namawiać, nawracać. nic z tych rzeczy.

taka myśl (?) mi po prostu jakiś czas temu zaświtała.
powracała. co jakiś czas. ignorowana.


i w końcu się przebiła do mnie. albo mnie na wskroś.
nie jest w ogóle podbudowana filozofią, modą, wiedzą pewną.
jest intuicyjna. i oczywista do granic oczywistości.
jednocześnie nie do końca zrozumiała ani wytłumaczalna.
ale przez to idealna. jednak. 
albo podświadoma. albo czuciowa.

przechodzę, na jak się dowiedziałam wersję wegetarianizmu nieortodoksyjną, czyli.. pescowegetarianizm.
tj. jedzenie wszystkiego za wyjątkiem mięsa.
ryby, jajka, owoce, warzywa itd.
czuję, że to dobra decyzja.
ale sama jestem ciekawa, czy nie będę tęsknić za mięsem.
zaczynam w lipcu.
po wyczerpaniu zapasów domowych:-)
i jestem w sumie dość podekscytowana. znów nie wiedzieć czemu. ale może po prostu.. zmianą..
nawet jeśli drobną. nawet jeśli z niewiadomych przyczyn wydaje mi się istotną:-)
jedyne, czego jestem pewna, to to, że to będzie bardziej "fit":-)




3 komentarze:

  1. Nie jem mięsa pół roku. Tak samo jak Ty miałam taką zachciankę i chciałam się sprawdzić ile wytrzymam. Ciężko nie jest. Ryb nie jem, bo wbrew powszechnemu głosowi twierdzę, że są niezdrowe i jakoś mi nie idą. Ale skuszę się na tuńczyka z puszki czy krewetki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba iść za głosem olsnienia! Zawsze! Powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń