jeszcze długo
żadna tam Anna Karenina, Pani Bovary ani Dalloway,
zupełnie też bez poczucia zmarnowanego czasu ani szukania utraconego
skupuję nowe pozycje z różnych źródeł w nienasyceniu ale tylko literackim
właściwie jest dobrze nawet tak, gdy zatkana jestem totalnie i nieswoim głosem mówię, oddycham z trudem ale jednak..oddycham
żadne tam godziny trudne
mijają w mgnieniu oka, nie nadążam tylko z realizacją pomysłów, przepływających w głowie
ani też "Godziny" wczoraj znów zobaczone nie pokrzyżowały szyków
choć emocji dawkę sporą zapodały.. znów
żadne tam egzystencjalne rozpacze
to nawet nie jest "kwestia ustalenia, że sprawy toczą się jedna po drugiej"
po prostu
teraz robimy, lepimy i gotujemy.. pierogi
co prawda niewłaściwe tym świętom
ale pogoda podpowiada, że jednak w samo sedno.
:-)
| pierogi z kapustą i grzybami razem z ruskimi
a dla porządku i na przyszłość przepis na pierogi zamieszczam, bo
trochę nam czasu zajęło dziś uzyskanie odpowiedniej konsystencji ciasta i
ustalenie dlaczego pierwsza pierogowa partia nie nadawała się za bardzo
do niczego..:
ciasto na około 100 pierogów to 1 kg mąki, 2 jajka, 1,5 szklanki gorącej wody, 2 łyżki oleju + ugniatanie aż do upragnionego rezultatu gotowanie pierogów - wrzucanie do osolonego wrzątku i szybkie wyjęcie 2 minuty po wypłynięciu pierwszych na górę farsz na ruskie - do dopracowania farsz kapuściano-grzybowy stąd |


